Nowe narzędzie oraz rzeczy wystarczająco dobre

A new tool and things which are good enough

Dorobiłem się wygodnego narzędzia do tworzenia wpisów na moją stronę - z pomocą ChataGPT stworzyłem sobie edytor wizualny, który wspomaga ich tworzenie.

Sekcja chrono może zawierać cokolwiek, jest intencjonalnie nieograniczona do żadnego konkretnego typu treści, ale póki co najczęściej wrzucam jednak różnego rodzaju teksty, w oparciu o jedną konkretną templatkę, w której zmieniam tylko kolory, a od niedawna też tła. Teraz będę mógł tworzyć nowe wpisy szybciej i łatwiej. :)

Co łączy się trochę z moją bieżącą obserwacją - w ostatnim wpisie poinformowałem, że porzucam sztywny plan publikowania co 2 dni. Jest to oczywiście fajne o tyle, że nie robię sobie presji, co z jednej strony przekłada się na nierobienie sobie niepotrzebnego stresu, a z drugiej na racjonalniejsze wybory w obszarach niezwiązanych z Uporządkowanym Pierdolnikiem (treningi, sen, itd.) Ale taka presja ma też zalety i należy do nich to, że zmusza w pewnym momencie do uznawania rezczy za wystarczająco dobre. Skoro muszę coś wrzucić dzisiaj, a "dzisiaj" kończy się za godzinę, to nie ma miejsca na niekończące się poprawki, nowe pomysły i zmiany kierunku. A kiedy czas nie jest w żaden sposób ograniczony to zauważyłem, że czasem popadam w ciągłe myślenie, że przecież da się to zrobić lepiej, ładniej, pełniej, dokładniej itd. Narzędzie do wygodnego pisania skraca nieco dystans do jego zakańczania. :)

Zwłaszcza, że ze smutkiem stwierdzam, że pisze mi się nieco trudniej niż kiedyś i tym bardziej ułatwienia są mile widziane. Był czas, lata temu, że produkowanie słów spontanicznie przychodziło mi bardzo łatwo. Mam różne koncepcje, z czego może wynikać zmiana. Jedna rzecz to po prostu duża ilość konsumowanych treści albo krótkich (rolki na instagramie <3) albo nietekstowych albo jedno i drugie. Drugi pomysł to, że po prostu jestem starszy, bardziej ostrożny, bardziej konserwatywny w wyborach, a to kosztuje mentalnie i powoduje, że jest więcej "tarcia" w trakcie tworzenia tekstu. Może są jeszcze jakieś inne czynniki. Na razie postanowiłem więcej czytać po polsku i mam postanowienie, którego trzymam się od paru dni, że czytam co najmniej 1500 słów dziennie tekstów napisanych po polsku, nietłumaczonych, dających mi podstawy do oceniania ich jako dobrze napisane. Znajduję je sobie w różnych miejscach w internecie, jednym takim cokolwiek przypadkowym miejscem jest strona z felietonami z miesięcznika Teatr: https://archiwum.teatr-pismo.pl/felietony/. Mam aplikację, w której zbieram teksty, ona dzieli mi je na kawałki po 1500 słów, i potem sobie to czytam. Przy okazji trafiłem już na kilka ciekawych tekstów, do jednego z których zresztą pewnie będę chciał się odnieść.

No. I tak sobie siedzę i piszę w moim nowym edytorze i się cieszę, bo piszę, a zaraz to opublikuję i nastąpi to szybko i wygodnie. Jestem ucieszony. :)

I’ve managed to build myself a convenient tool for creating posts for my website — with the help of ChatGPT, I created a visual editor that helps me put them together.

The chrono section can contain anything; it is intentionally not limited to any particular type of content. For now, though, I most often put various kinds of text in it, based on one specific template where I only change the colors, and, more recently, the backgrounds as well. Now I’ll be able to create new posts faster and more easily. :)

This ties in somewhat with something I’ve been noticing lately. In my last post, I mentioned that I was abandoning the rigid schedule of publishing every two days. That’s obviously nice in that I’m not putting pressure on myself, which on the one hand means avoiding unnecessary stress, and on the other leads to more rational choices in areas unrelated to Uporządkowany Pierdolnik (training, sleep, etc.). But that kind of pressure also has its advantages, one of which is that at some point it forces you to accept things as being good enough. If I have to post something today, and “today” ends in an hour, there’s no room for endless tweaks, new ideas, or changes of direction. And when there’s no time limit at all, I’ve noticed that sometimes I fall into a pattern of constantly thinking that surely it could be done better, prettier, more completely, more precisely, etc. Having a convenient writing tool shortens the distance towards actually finishing the thing. :)

Especially since, sadly, I have to admit that writing feels somewhat harder to me than it used to, which makes anything that makes it easier all the more welcome. There was a time, years ago, when producing words spontaneously came very easily to me. I have various theories about what might account for the change. One thing is simply the large amount of content I consume — either short-form (Instagram reels <3), non-textual, or both. Another possibility is that I’m simply older, more cautious, more conservative in my choices, and that costs me mentally and creates more “friction” during the writing process. There may be other factors as well. For now, I’ve decided to read more in Polish, and for the past few days I’ve been sticking to a resolution to read at least 1,500 words a day of originally written Polish texts — not translations — that give me reason to consider them well written. I find them in various places online; one rather random source is the collection of columns from Teatr magazine: https://archiwum.teatr-pismo.pl/felietony/. I have an app where I collect texts, and it splits them into 1,500-word chunks, which I then read. Along the way, I’ve already come across several interesting pieces, one of which I’ll probably want to write about myself.

So. Here I am, sitting and writing in my new editor, and I’m happy, because I’m writing, and I’ll publish this in a moment, and it’ll happen quickly and conveniently. I’m pleased. :)

euz